piątek, 13 stycznia 2017

Facebookowe czelendże

Hitem ostatnich dni są wyzwania na Facebooku. Polegają one na zbieraniu reakcji i komentarzy pod zdjęciem, w którym ktoś prosi daną firmę/osobę/etc. o nieodpłatne wykonanie czegoś. I tak użytkownicy zbierają na tatuaż, nową fryzurę czy wyjazd dla dwóch osób. Te i inne rzeczy mają otrzymać, kiedy zbierze się odpowiednia liczba reakcji i komentarzy. Tysiąc, dwa tysiące, dziesięć tysięcy? Sky is the limit.

Kiedyś to chociaż zbierano na "szczytny" cel
Całej zabawie smaku dodaje wydarzenie, które zbiera wszystkich proszących o pomoc. Jest nim… Sylwester z Andrzejem Dudą. Pod którym w przeszłości postowano totalnie nieśmieszne memy o szalooonej imprezce, na którą oczywiście miał wpaść np. Kwaśniewski (no bo hehe, on lubi alkohol, haha). Ale to oczywiście moja opinia.

Nie jest to coś nowego w Internecie. Parę lat temu w anglojęzycznej części Sieci spotkałem się np. ze zbieraniem miliona polubień pod zdjęciem w celu przyjęcia oświadczyn przez dziewczynę widniejącą na zdjęciu. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie popełniono tego samego błędu, który zabija memy – gdyby z Facebooka nie wylewało się morze czelendży. Torty, manicure, stylizacja paznokci. Mnóstwo osób próbuje szczęścia.


Takie morze wyzwań to oczywiście świetna okazja dla mniej uczciwych. Na przykład próbowano zebrać sto tysięcy lajków i komentarzy pod screenshotem. Dotarcie do celu miało spowodować, że wycieczkę wygra nie tylko wrzucający screena, ale dziesięć innych osób! Wszyscy chętni mieli odwiedzić stronę internetową, na której wpisanie swojego mejla i numeru telefonu miało nas zapisać do losowania dziesięciu wejściówek. Chyba nie muszę pisać, jak głupi to pomysł.

Podobieństwo danych do rzeczywistości oczywiście przypadkowe ;)
Pewnie jestem staroświecki, ale za darmo to w mordę można dostać i podejrzliwie patrzę na wszystkie gratisy. Po prostu szkoda mi patrzeć, jak ciekawy happening zmienia się w cringefest. No ale skoro u nas Ice Bucket Challenge przemieniło się w wylewanie wody na głowę, to lepiej pójdę pooglądać kabarety aby dostać ostrej śmiechawki na poprawę nastroju ;)

Źródło pierwszej grafiki: https://www.cnet.com/news/get-1-million-facebook-likes-for-sex-and-a-puppy/, pozostałych: screenshot posta w grupie na Facebooku i zewnętrznej strony internetowej

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza